Wegańska Warszawa – część pierwsza

W końcu – wpis o wegańskich miejscach w Warszawie.
Wegański burger, pizza, hotdog? Ęą polenta z marchwiowym kleksem? Energetyczne przekąski, sojowe jogurty, wegańskie tatuaże? Tak, wszystko jest.

vwawa

Już na początku trzeba powiedzieć, że Warszawa może poszczycić się coraz to większą ilością wegańskich miejsc na swojej mapie. Wegan coraz więcej, coraz większy popyt, więc i coraz większa podaż. Przy okazji większa konkurencja, a co za tym idzie – jeszcze lepsza jakość. Wegańskie miejsca wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu – jednak niektóre z nich równie szybko znikają.

Zaczynając od klasyki – wegańska burgerownia Krowarzywa nie ma sobie równych. Kultowe ogromne burgery, pyszne ciasta i smoothisy. Jedzą tam wszyscy, dzieciaki, rodzice, hipsterzy, mięsożercy, osoby starsze, biznesmeni i piątkowi imprezowicze ładujący akumulatory.

burger tygodnia - Oceanex

burger tygodnia – Oceanex, Krowarzywa

Co koniecznie zjeść? Dosłownie wszystko, a jeśli trafisz na burgera tygodnia, którym będzie oceanex, bierz w ciemno dwa! A w sezonie letnim – wegańskie lody na mleku roślinnym.

krowa

lody czekoladowe – Krowarzywa

Całkiem niedawno na mapie Warszawy pojawił się punkt serwujący pizzę w “odmianie” wegańskiej, a mianowicie Vegan Pizza. Ciasto i wszystkie dodatki, w tym ser, pepperoni, gyros i inne, są pochodzenia roślinnego. Sama pizza pyszniutka (bezglutenowa również), mnóstwo gotowych kompozycji i sprzedaż również na kawałki. No i mają dostawę do domu! Jedyne co totalnie mi nie pasuje to wystój wnętrza, a w zasadzie jego brak – mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, choć najważniejsza jest i tak pizza!

veganpizza

Vegan Pizza

Pozostając w temacie fastfoodów – również niedawno otwartym miejscem jest to o wdzięcznej nazwie – Jamniczek. Serwują wegańskie hotdogi w pełnoziarnistych (również bezglutenowych) bułach, zupę dnia i zawsze jakieś boskie ciacho. Parówki są autorskiej receptury, żadne tam sklepowe sojowe podróbki. Początki były dość słabawe, ale zdecydowanie się rozkręcili i jest bardzo smacznie. Parówkowe wsady są niesamowicie aromatyczne (jałowiec!), a bogactwo wyboru różnorakich sosów aż przytłacza. Miejsce idealne zarówno na szybką szamę, ale dzięki klimatycznemu wnętrzu można zatrzymać się tam na dłuższą chwilę.
PS. Osoby, które przychodzą ze swoimi jamnikami, otrzymują zniżki!

jamniczek

Jamniczek

Jeśli jesteście fanami klasycznego chińczyka, takiego ociekającego tłuszczem, chrupiącego, ale jednocześnie bardzo smacznego i wegańskiego – koniecznie odwiedźcie Loving Hut. Knajpa legenda, stara wyga na mapie Warszawy, jedna z większych sieci wegańskich restauracji na świecie (w stolicy dwie miejscówki). Na starcie możecie być przytoczeni ogromnym menu, więc na początek polecam klasyczne pulpety w ciemnym sosie (vegan balls), tofu w słodko-kwaśnym sosie zawinięte w algi (sunny tofu), wegańską wersję zupy pho (kocham!), wegańskiego wrapa z seitanem i sosem majonezowym lub klasyczne sajgonki. Wszystko podane z porcją ryżu i zestawem surówek.

loving

Vegan Balls – Loving Hut

Innym orientalnym akcentem w warszawskich knajpach jest Parnik, który serwuje chińskie pierożki gotowane na parze. O ile w menu przeważają głównie pozycje niewegetariańskie,
to 3 wegetariańskie okazują się wegańskie, a w składzie na ciasto nie ma jajek! Szczególnie polecam dim sumy z cukinią, soczewicą i marchewką, do tego koniecznie ostry sos sojowy.

parnik

Parnik

Przechodząc do bardziej restauracyjnych klimatów, na pierwszy ogień przytoczę Ósmą Kolonię. To mała knajpka na warszawskim Żoliborzu, która serwuje niebanalne wegetariańskie połączenia. Karta skomponowana jest tak, że każdy znajdzie coś dla siebie (weganie jak najbardziej też), ale wg mnie największą atrakcją są lunche, codziennie inne i równie zachęcające do wszamania jak stała oferta. PS. Niedługo weszło nowe menu i są ploty, że niedługo będą też dostawy!(!!!)

kolonia

chrupiące tofu, żółta rzepa, kimchi, brązowy ryż, algi i darmowa woda w boskich butlach! – Ósma Kolonia

Przemieszczając się do centrum, na ulicy Poznańskiej mieszczą się dwa miejsca warte uwagi. Pierwszym z nich jest Kaskrut, owszem – totalnie niewegetariańska knajpa, jednak serwujące co tydzień inne zestawy dań, również w specjalnie wegańskiej odsłonie. Menu 4 dań kosztuje 49zł i jest zdecydowanie warte spróbowania, jeżeli oczekujecie kulinarnych doznań na najwyższym poziome, innych niż klasyczny obiad z fasolowym kotletem i kaszą ;)

1554623_351303991728623_1988393515284689844_n

pieczarka/boczniak/polenta – fot. Kaskrut

Drugie miejsce to restauracja Tel-Aviv. Klimatyczne miejsce rodem z Izraela aktywnie działające pod slonagem “make hummus, not war”, co bardzo mi się podoba. Niestety od jakiegoś czasu jest tylko wegetariańskie, dawniej było w pełni wegańskie z opcja bezglutenową przy każdym daniu. Nie wiem dlaczego coraz to więcej miejsc zmienia profil na dania pełne jajek czy sera – nie widziałem nigdy pustej sali Tel-avivu, a raczej przeciwnie. Dobrą opcją są niedzielne brunche od 16tej, gdzie za jedną opłatą zajadacie się do woli izraelskimi pysznościami.

telaviv

burger oraz kotlet z tofu na sałatce w Tel-avivie

Całkiem blisko znajduje się knajpka już z całkiem niezłym stażem, choć pamiętam jak się jeszcze otwierali. W Gruncie Rzeczy – zjecie tam zawsze pyszny lunch, napijecie dobrego piwka i zjecie również genialne ciacha (nooo!). Podobnym miejscem, dużo nowszym, a mimo to z bogatą historia (kiedyś byli na Chmielnej) jest Vege Miasto w rejonach metra Ratusz Arsenał. Pierogi ruskie, wegańska wuzetka, kapitalne lunche i świetne ciasta – zdecydowanie na tak. Ostatnio jednak troszkę zawiodłem się na tartach, których kremy zdaje się bazują na agarze – a mi nadal marzą się ciasta jak w Berlinie, kremowe i puszyste.

Jeśli lubicie praskie klimaty, zajrzyjcie do Dolce & Vegan na środowy polski lunch lub prawdziwie fast-foodowego hot-doga ;) U dziewczyn, a raczej ich sąsiadów – Nie mów starej zrobicie sobie w pełni wegańską dziarę. Może 269, albo klasyczna zielona V-ka?

Falafel, bądź hummus? Takich miejsc w Warszawie jest jeszcze więcej niż miejsc stricte wegańskich, ale na największą uwagę zasługuje Falafel Bejrut prowadzony przez Mike’a prosto z Libanu oraz Mezze na Mokotowie.

mezz

talerz arabski w Mezze

Na koniec, podrzucam Wam warszawską mapę z zaznaczonymi wegemiejscami, tymi wegetariańskimi, wegańskimi jak i przyjaznymi roślinożercom.
Mapka znajduje się TUTAJ i jest stworzona przez fejsbukowiczów z grupy Weganie i Wegetarianie Warszawa.

Podsumowując – będąc w Warszawie na pewno nie umrzecie z głodu, a wręcz możliwe, że przytyjecie pare kilo, gdyś stolica to idealne miesjce na polską, wegańską gastroturystykę. Dodam, że powyższe miejsca to tylko część wegańskiej stolicy, którą ja osobiście lubię i zajadam, a innych wegemiejsc znajdzie się wiele więcej. Już niedługo druga część wpisu, w którym to Warszawę prześwietlam pod kątem zakupów, targów i różnych wydarzeń.

ADRESY:
Krowarzywa, Hoża 42
Vegan Pizza, Poznańska 7 (wejście od Wilczej)
Jamniczek, Marszałkowska 68/70
Loving Hut, al. Jana Pawła II 41A lok. 8 lub Waryńskiego 3
Parnik, ul. Wolska 50a, ul. Chmielna 98,al. KEN 84
Ósma Kolonia, Słowackiego 15/19
Kaskrut, Poznańska 5
Tel-aviv, Poznańska 11
W Gruncie Rzeczy, Hoża 62
VEGE Miasto, al. Solidarności 60a
Dolce & Vegan oraz Nie mów starej, Finlandzka 12a
Falafel Bejrut, Senatorska 40
MEZZE, Różana 1

 

Komentarze

  1. Polecam Ci Wegemama na Marszałkowskiej. Nowe miejsce, dziś przetestowane. Mniam!

  2. Krowarzywa w Warszawie?! A myślałam, że krakowska jest jedyna w swoim rodzaju :D Fajna niespodzianka

  3. Dream Pancake – na Dworcu Centralnym (pasaż północny, poziom -1, lokal N-42, blisko wejścia do Złotych Tarasów) znajduje się naleśnikarnia, która w ofercie ma również wegańskie naleśniki. I to bardzo smaczne. Lokal nieduży, ale bardzo sympatyczny.

  4. Eryk, dodaj Ambasadę na Foksal. Gros ich karty to wegan i raw, coś cudownego :) I Mezze Beirut z Ordynackiej, tuż obok – najlepszy hummus świata :)

  5. Eryk

    w Między Bułkami dostałem najbardziej suchego kotleta jakiego widziałem, rozpadał się od samego trzymania bułki :(
    Mango jest dość nowe i jeszcze nie byłe, ale na pewno nadrobię ;)

  6. Mój żołądek dość niesympatycznie reaguje na jedzenie w Krowarzywa:/ Na szczęście Miedzy Bułkami ma boskie vege burgery i Mango street food też nadgania:)

  7. odwiedziłam Krowarzywa i parę innych wegańskich miejsc będąc w Warszawie i chcę więcej! jest naprawdę duży wybór, a do tego wszędzie pysznie :) w mojej miejscowości mogę szukać w ciemno, niestety.

Dodaj komentarz