Ponad rok blogowania – czyli co się zmieniło i co jeszcze się zmieni?

W czerwcu minął rok od momentu, w którym założyłem bloga. Niestety nadal nie wiem, w którym miejscu stawiać przecinki, a dopiero niedawno dowiedziałem się co to jest lead i unikalny użytkownik.
Co się przez ten czas zmieniło i jeszcze się zmieni?

zmiany-na-blogu-

Już nie patrzę normalnie na żarcie, chociaż nigdy nie patrzyłem, bo jedzenie to nie tylko kupa produktów zamieszana w garnku, a cała historia, skomplikowane (ale i proste) procesy i też otoczka emocjonalna w postaci spajania ludzkich uczuć i więzi.
Wiecie, duży stół, cola, frytki i rodzinna miłość, ale to nie o tym.

Co się zmieniło?

Dużo i jednocześnie niewiele, bo rok to spory okres czasu i wszystko dzieje się powoli. No chyba, że na stronę wchodzi nagle tysiąc osób, bo musi zrobić sernik jaglany. Od teraz w moim życiu wszystko kręci się wokół bloga, nie jem już obiadów na ciepło, bo wszystko przecież stygnie podczas robienia zdjęć. Dostałem porządnego kopa motywacyjnego dzięki wszystkim komentarzom o przepisach, udanych i nie udanych próbach ich wykonania. Dzięki wielkie! No i przytyłem kilka kilo. Wszystko przez Was.

Coraz bardziej zagłębiam się też w blogosferę jako grupę społeczną, uruchomiłem nawet Twittera(nie wchodźcie, bo są tam same prawdziwe plotki o mnie i nieumyte szklanki) i staram się nie siedzieć tylko w kuchni. Przy okazji wpadajcie na Snapchat: ervegan, tam też jest niezła beka. Mogę się też pochwalić, że udało mi się wbić na blogową konferencję, blogerskie Cannes (będą flesze…), które już pod koniec września. Drogie Blog Forum Gdańsk, mam nadzieję, że nie będę stał w kącie kręcąc pesto z rukoli.

blogforum

Co się jeszcze zmieni?

Dużo i powoli. W końcu uruchomiłem dział lifestyle, w którym chcę pisać o wszystkim co łączy się z roślinnym stylem życia, kuchnią i zdrowym odżywianiem i o to na pewno poszerzy się tematyka bloga. Już pojawiło się kilka tego typu wpisów, więc możecie już się dowiedzieć jak ogarnąć się w kuchni, lub też zgarnąć 7 porad jak jeść więcej warzyw na co dzień. Luźniejsza tematyka i więcej przydatnych informacji, które wykorzystacie w codziennym życiu, uzupełniona o moje opinie i sugestie. Będzie fajnie! Już teraz możecie wpaść po 5 mądrych wykładów, których warto wysłuchać.

Wygląd bloga drastycznie zmienił się na wiosnę, nie informowałem o tym, ponieważ tak naprawdę zmiany dzieją się cały czas. Nad wszystkim kontrolę sprawuję sam i tylko sam, więc zdecydowana większość to wynik metody prób i błędów. Wszelkie sugestie dotyczące funkcjonowania i działania strony podsyłajcie na maila, którego znajdziecie w zakładce kontakt.

Niedługo szykuje się ankieta, dzięki której mam nadzieję lepiej Was poznam i dowiem się interesujących rzeczy, może jakieś plotki też, co?

Obecnie zrobiłem sobie mały dietetyczny detoks, o którym na pewno napiszę (bo już się pytaliście!) i zdecydowanie ograniczyłem tworzenie przepisów, takie małe wakacje. Jeśli macie jakieś sugestie, pytania, wątpliwości i propozycje tematów jakie poruszyć na blogu – piszcie.

Czekając na nowości, niech roślinna siła będzie z Wami!

Komentarze

  1. To dopiero rok? Kurczę, myślałam, że jesteś już starym wyjadaczem i niedługo wydasz papierową książkę :D Twój blog jest świetny!

  2. Gratulacje!
    Oby blog nadal się rozwijał, a Ty żebyś miał z jego prowadzenia mnóstwo frajdy :)

  3. Marta Wieczorek

    Gratuluję roku prowadzenia bloga! Cieciorella jak zawsze wygrywa! No bo czy może być coś lepszego i zdrowszego? Szkoda, że mi się tak szybko psuje w lodówce… :( Kiedyś zrobiłam dwa wielkie słoiki ale pod koniec drugiego, po 3 dniach już inaczej smakowała. Dlatego teraz robię mniejsze porcje. Fajnie, że dodałeś dział „lifestyle”. Powodzenia! Sukcesów i satysfakcji z prowadzenia bloga!:)

    • Eryk

      podobno strączkowe dość dobrze się pasteryzują, więc może to jest spoko opcja na zrobienie większej ilości tego kremu :) dzięki bardzo za miłe słowa!

      • Marta Wieczorek

        Jeszcze jedno! Dzięki Twojemu blogowi zaczęłam dodawać więcej strączków do jedzenia, bo uzmysłowiłam sobie, że trochę za mało ich jadłam. Także jeszcze raz wielkie dzięki :)

        • Eryk

          cieszę się ogromne! lubię właśnie pokazywać, że strączki można też wrzucić do diety w postaci słodkiej pasty, bądź ciastek!

  4. brawo! widać i czuć, że wkładasz dużo serca i pracy w to co robisz, a Twojego bloga oglądam z przyjemnością wraz z każdym nowym postem :) zmiany jak najbardziej na plus!!

  5. choć śledzę sporadycznie i od niedawna to duże: brawo TY! za kawał fantastycznego, pozytywnego roślinnego przekazu!!!

Dodaj komentarz