Czy banany są wegańskie? Czyli o tym, że warto zachować zdrowy rozsądek i mieć dystans

Czytaliście gdzieś bądź słyszeliście, że banany nie są wegańskie? A cukier jest wybielany zwęglonymi kośćmi? Czas sprawdzić, jak jest naprawdę – a przede wszystkim włączyć zdrowy rozsądek i dystans do mediów.

czybananysawegankiseSTRONA

W internecie znajdziecie wszystko – dosłownie. Mnóstwo fachowej literatury zatwierdzanej przez środowiska eksperckie, przydatne i proste w użyciu poradniki, strony i blogi, które ułatwią Wasze codzienne życie i wzbogacą Was o wartościową wiedzę… Niestety coraz częściej można trafić też na totalne buble, niepoparte żadnymi źródłami, które chcą być superkontrowersje, byś w nie kliknął i je przeczytał. Klik, unikalne wyświetlenie, reklama, hajs.

Gdy właśnie trafiłem na taki artykuł, który mówi o niewegańskich bananach, orzechach ziemnych, migdałach i cukrze, po prostu opadła mi szczęka. Artykuł możecie przeczytać tutaj, a ja postaram się trochę wyjaśnić.

Czy banany są wegańskie?

O spryskiwaniu bananów czytałem tylko w wiadomościach w internecie. Wszystkie brzmiały dokładnie jak typowy artykuł, który ma być superkontrowersyjny i wzbudzić zainteresowanie. Spoko, niewykluczone, że są spryskiwane środkiem zawierającym chitozan, który jest produkowany ze składników pochodzenia zwierzęcego (z krewetek lub krabów) i ma za zadanie przedłużyć trwałość bananów i ich dojrzewanie. Jeśli to faktycznie opłacalne dla producenta – nie zdziwiłbym się, gdyby go wprowadził. Napisałem jednak w tej sprawie do największego producenta bananów, jakiego znam. Jaką dostałem odpowiedź od Chiquity?

Mogę Pana zapewnić, że firma Chiquita nie używa żadnych środków przy procesie uprawy, pakowania i transportu bananów, które byłyby pochodzenia zwierzęcego. Nasze banany są jak najbardziej odpowiednie do spożywania przez wegan.

Okej, drugim razem chciałem sprawdzić bardziej lokalnie – w miejscu, w którym zapewne wielu, wielu z Was kupuje banany. Dlatego napisałem do przedstawicieli dyskontów Lidl. Jaką dostałem odpowiedź?

Szanowny Panie,
w odpowiedzi na Pańskie zgłoszenie chcielibyśmy poinformować, iż zarówno w przypadku bananów BIO, jak i w przypadku pozostałych, aktualnie dostarczanych bananów, nie jest stosowany chitozan.

Jedyna różnica w przypadku Lidla jest taka, że ich banany są dostarczane przez różnych producentów, więc jeśli chcecie być na 10000% pewni, napiszcie do swojego sklepu (bo w każdym może być inaczej).

Banany są wegańskie
…a Wam radzę pamiętać o zdrowym rozsądku przy czytaniu głupich newsów z szeroko pojętych mediów i o zachowaniu dystansu do tego typu informacji. Jeśli jednak chcecie mieć pewność na milion procent – zawsze możecie napisać do swojego dostawcy.

Odniosę się jeszcze do wybielania cukru zwęglonymi kośćmi. Takie praktyki stosowało się w USA. Informacje o tym najczęściej znajdziecie na stronach, które głoszą, że jest to biała śmierć – a to oznacza, że tak naprawdę napiszą tam wszystko, byleby biały cukier oczernić. O ile mi wiadomo, takich praktyk nie stosuje się Polsce.

Orzeszki ziemne, WOW! Odkrycie roku: kolejny niewegański produkt, który żrecie, Wy niecne wegany! No pewnie, wystarczy znaleźć – znów w USA – popularny i lubiany produkt, jakim są orzeszki ziemne. Te ze zdjęcia, razem z pestkami słonecznika firmy Planters, faktycznie zawierają w składzie żelatynę. Ale czy to naprawdę oznacza, że teraz wszystkie orzeszki w Polsce też będą ją zawierać? No proszę Was! Głupi producencki pomysł nie odweganizuje Waszych orzechów ze słoika.

Niewegański chleb (z dodatkiem serwatki bądź maślanki) i kapsułki probiotyków z żelatyny? Albo dodatek białka jaj i mleka do produktów wegetariańskich? Zupełna norma! Producenckie dodatki do żywności, które nie robią żadnej furory, ale wiecie – nie są wegańskie, więc jest skandal.

Jednak w przypadku dodawaniu czerwonych barwników do żelków to prawda – chociaż też nie zawsze. Zobacz chociażby post o popularnych słodyczach, które są wegańskie. Niewegańskie piwo i wino – tym zajmę się kiedyś w osobnym poście.

W tym wpisie chciałem Wam pokazać, że do wszystkiego w internecie trzeba mieć dystans. Włączcie zdrowy rozsądek, zadawajcie pytania i pamiętajcie o samodzielnym myśleniu. To się opłaca.

Komentarze

  1. Dzięki wielkie za ten wpis! :) Niemniej jednak nie spożywam cukru trzcinowego pewnego producenta, który bardzo wzbraniał się przed udzieleniem odpowiedzi na moje pytanie dotyczące właśnie wybielania tegoż kośćmi zwierząt. Koniec końców, jeśli zmuszona jestem użyć cukru, wybieram biały (którego producent wszystko mi dokładnie i cierpliwie wyjaśnił). Choć to podobno gorsze paskudztwo (zresztą kto tam wie jak jest; i o tym różnie powiadają) ;) Stewia rządzi! :D

      • W ogóle taki miałam zamiar po rozmowie z tym panem. Co prawda on mnie zapewnił, że nie stosują w procesie technologicznym żadnych substancji pochodzenia zwierzęcego, ale ponieważ jestem bardzo dociekliwa, chciałam się dowiedzieć jakiego zamiennika używają zamiast tych zwęglonych kości i wtedy pojawiły się uniki. Zatrzymałam te mejle na skrzynce, więc cytuję dokładnie co odpisał:
        “Szanowna Pani, Niestety nie udzielamy tak szczegółowych informacji o naszym procesie technologicznym.”
        Odpisałam:
        “Witam ponownie,
        bardzo proszę mi wyjaśnić, dlaczego nie mogę uzyskać tych informacji od Państwa. Jestem konsumentem, więc mam prawo wiedzieć, w jaki sposób wyprodukowany produkt spożywam oraz co wchodzi w skład tego produktu. Inni producenci (cukru również, choć nie tylko tacy) nie mają nic przeciwko udzieleniu odpowiedzi. Dlaczego nie mogę otrzymać jej od Państwa? Z wyrazami szacunku,”
        Na co pan nie odpisał mi wcale, więc napisałam ponownie ;p
        Wówczas powtórzył: “Szanowna Pani, Jak napisałem jest to tajemnica firmy i nie udzielamy takich informacji.”
        Na co oczywiście musiałam odpowiedzieć następująco:
        “Dobry wieczór,
        skoro tak to trudno. Zatem nie mam wyjścia i muszę odnotować Państwa firmę jako potencjalnie używającą do wyrobu cukru substancji pochodzenia zwierzęcego.Również pozdrawiam,”
        I to tyle. Żadnej odpowiedzi już nie było. Producent chyba niestety dość ceniony przez konsumentów, mianowicie Diamant. Kupowałam dawniej ich cukier trzcinowy :/

  2. W Niemczech coraz popularniejszy jest weganski chleb. Robiony – uwaga – bez drozdzy. Ciekawa jestem Twojej opinii, ale jesli drozdze sa nieweganskie to w takim razie jak uzasadnic jedzenie pieczarek?

  3. “Orzeszki ziemne, WOW! Odkrycie roku: kolejny niewegański produkt, który żrecie, Wy niecne wegany!” – padłam po tym tekście :D ja myślę, że dieta (i nie tylko) wegańska właśnie na tym polega – na samodzielnym poszukiwaniu, na zadawaniu pytań, na podnoszeniu ciągłym swojej świadomości i wiedzy. Bez tego się raczej nie da.

Dodaj komentarz