Grzanki z kremowym serkiem z orzechów macadamia i suszonych pomidorów

Kremowa konsystencja, lekko kwaskowy smak i śródziemnomorskie dodatki – a to wszystko połączone chrupiącymi grzankami z nutą awokado i limonki. Prosty przepis na szybką przekąskę, imprezowy finger food i nieco inspiracji z nowymi produktami Rama.

Szczególnie zimą lubię fundować sobie przekąski, które nie dość, że nasycą mój żołądek, to będą niekiedy grzeszne i nakarmią moją potrzebę zjedzenia czegoś przepysznego. Nigdy jednak nie zapominam o tym, aby były w nich jak najbardziej pełnowartościowe składniki. Dlatego dzisiaj chciałbym Wam pokazać moją propozycję na kremowy serek, niemalże śmietankowy, a jednak orzechowy i w pełni roślinny.

Ten przepis powstał jako wyzwanie zaproponowane przez markę Rama, która na rynek wypuściła właśnie nowe produkty – 3 różne produkty do smarowania z dodatkiem roślinnych olejów, takich jak olej z awokado, olej z orzechów włoskich i olej kokosowy. Nowe smakowe Ramy to krok dalej ku większej dostępności wegańskich produktów na rynku polskim, co tak naprawdę cieszy mnie najbardziej. Każda margaryna na rynku polskim zgodnie z prawem, obowiązkowo powinna być wzbogacana w witaminy A i D, przy czym ta druga najczęściej jest pochodzenia zwierzęcego. Jednak nie w przypadku nowych margaryn Rama z drogocennymi olejami, zawierających witaminę D2, która nie jest pochodzenia zwierzęcego. Dlatego tak bardzo cieszę się, że mam okazję zaprezentować Wam mój pomysł inspirowany nową Ramą z olejem z awokado i nutą limonki.

O ile często można usłyszeć wiele złego na temat margaryn i różnego tego typu wynalazków, to doskonale znacie moje podejście, że nie wolno zapominać, że zbilansowana dieta to umiejętność znalezienia balansu pomiędzy produktami nieprzetworzonymi i tymi, które mają służyć i pomagać w codziennym życiu, sprawiać radość i zwyczajnie cieszyć podniebienia. Tym bardziej, że nowoczesne margaryny miękkie to produkty, którym daleko od przestarzałych stereotypów zawierających szkodliwe tłuszcze trans – obecnie w składzie dominują zdrowe tłuszcze jedno- i wielonienasycone.

Mam nadzieję, że na rynku polskim zacznie pojawiać się coraz więcej tego typu produktów, które otworzą furtkę na ekspansję wegańskich artykułów dostępnych w normalnych, powszechnych sklepach, po dostępnej dla każdego cenie. Wierzę, że to krok w zmianę na lepsze, a pragmatyczne podejście do tego typu spraw jest bardzo potrzebne.

Chrupiące grzanki z kremowym serkiem z orzechów macadamia

Składniki:
około 75 g orzechów macadamia (lub orzechów nerkowca, ewentualnie migdałów)
kilka sztuk suszonych pomidorów z zalewy
3–4 łyżki niesłodzonego mleka sojowego
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka sojowego jogurtu z bakteriami mlekowymi (opcjonalnie)
5 łyżeczek czarnych oliwek
½ awokado
kilka kromek ulubionego, lekko czerstwego pieczywa
3 łyżki margaryny Rama z olejem z awokado
½ łyżeczki wędzonej papryki
sól, pieprz

1. Orzechy posiekaj, zalej wrzątkiem i odstaw najlepiej na całą noc, a minimalnie na 1 godzinę.
2. Do naczynia małego malaksera lub blendera ręcznego (najlepsze będą nasadki z ostrzami typu „S”) przełóż odsączone z wody orzechy i dodaj: mleko sojowe, sok z cytryny i opcjonalnie jogurt sojowy – wtedy serek będzie miał okazję być probiotyczny. Całość porządnie zmiksuj, aż powstanie gęsta i idealnie kremowa konsystencja. W razie potrzeby dodaj większą ilość mleka i cytryny – aż do uzyskania gładkiego kremu i odpowiednio kwaśnego smaku.
3. Suszone pomidory posiekaj w drobną kostkę i dodaj do serka razem z wędzoną papryką. Dopraw go do smaku solą oraz pieprzem i odstaw do lodówki.
4. Kromki pieczywa porwij na mniejsze kawałki „na raz” i podpiecz na suchej patelni lub pod rozgrzanym grillem piekarnika. W tym czasie pokrój na małe plasterki oliwki oraz awokado w kostkę.
5. Pieczywo wysmaruj lekką warstwą smakowego smarowidła Rama, do serka na wierzch dodaj oliwki i awokado. Wilgotnymi grzankami wyjadaj z miseczki serek wraz z dodatkami. Smacznego!

Komentarze

  1. Bardzo fajny przepis, dzieki! :) Przykre, ze tyle osob skupilo sie na Ramie, totalnie bez sensu. Nie jestem jeszcze w pelni weganka, ale nad tym pracuje. Pozdrawiam autora i zycze powodzenia w dalszych projektach!

  2. Jestem tu zupełnie z przypadku, ale muszę coś dodać, bo być może ta dyskusja na temat oleju palmowego (czy czegokolwiek co nam w żywności nie pasuje) ma więcej sensu niż się wydaje. Jakoś nie widać żeby ta ww. „margaryna” była dostępna w sprzedaży w standardowym sklepie stacjonarnym (nawet na polskiej stronie jej nie widzę), więc producent póki sprawdza na co może sobie pozwolić. W zasadzie im więcej głosów sprzeciwu tym (prawdopodobnie) większa szansa na ew. zmianę składu jeśli uzna, że „nie trafił” to albo zarzuci temat, albo będzie zmuszony stworzyć produkt zaspokajający wymagania wegańskiego/pro-eko/bojownika (o cokolwiek) klienta.

  3. Fajnie by było, gdyby każda z krytykujących osób zrobiła dla propagowania weganizmu tyle co Eryk.
    Weganizm musi być jak najbardziej pragmatyczny, aby nie zniechęcać ludzi milionem restrykcji na początek. Rezygnacja z produktów odzwierzęcych to i tak wielki krok, a czym więcej wegan tym większy będzie można wywierać nacisk na producentów żywności co do pochodzenia używanych przez nich składników.

    PS. Eryk robisz świetną robotę!! Kiedy kolejna książka?

  4. Kochani, po co ten hejt? Jeśli coś w przepisie Wam się nie podoba to po prostu to pomińcie! Jestem początkującym roslinożercą, uważam, że prezentowane przez Ciebie przepisy są fantastyczne i przekonują mnie do tego, że moja nowa dieta nie będzie tak trudna i nudna jak mi się na początku wydawało:) jeśli chodzi o kwestie etyczne – każdy z nas ma swój rozum po to, żeby analizować i samodzielnie oceniać to co czyta. To nie jest blog o ratowaniu środowiska tylko o gotowaniu, a co z tego wybierzemy i zjemy to już tylko i wyłącznie nasz sprawa.
    Świetna robota Eryku i przy okazji podziwiam spokój i konsekwencje w odpowiadniu na wszystkie nienawistne komentarze :D

  5. Dawno mnie tu nie było, ale tylko jak zobaczyłam zdjęcie to wiedziałam, że produkt sponsorowany. Zawsze można posmarować awokado zamiast Rama…
    Szkoda, że zdecydowałeś się na taką współpracę :(

    • Eryk

      Nie przyjąć propozycji od producenta nowego, wegańskiego produktu na półkach w każdym sklepie i po cenie dostępnej dla każdego, co znacznie poszerzy zasięg promujący dietę roślinną? Uważam, że to świetna opcja! Zdjęcie zawiera sam produkt, więc to akurat dość jasne, że powstało z racji współpracy z marką. Samą kanapkę oczywiście możesz posmarować czystym awokado, nikt nikogo do niczego nie zmusza :)

  6. Ja że względu na ceny masła (nie jestem weganka, ale często gotuje wegańsko, bo nie przepadam za produktami odzwierzecymi i mięsem) zaczęłam kupować margarynę, nie wyjadam jej łyżka z pudełka, więc nie sądzę że mi jakoś bardziej zaszkodzi, wydaje mi się również że jest dużo lepszej jakości niż 15 lat temu, gdy moją mamą tylko ja kupowała. Uwielbiam Twoje przepisy, również te z książki, i czekam na kolejna, pozdrawiam wszystkich :)

  7. Trzy pytania
    1. Czy można zrobić ten serek z masła z nerkowcow?
    2. Czy ta margaryna jest smaczna?
    3. Czy można ją pominąć?

    • Eryk

      Z masła z nerkowców niestety raczej nie – masło uzyskuje się przez wydobycie tłuszczu z suchych orzechów. Tutaj ważne jest namoczenie orzechów, przez które uzyskuje się śmietankową i kremową konsystencję. Margaryna jest smaczna, ma lekki posmak limonki. Używa się jej do posmarowania ciepłych grzanek, nie jest składnikiem serka.

  8. Eryk, rozumiem, że bloger musi zarabiać… Ale czy naprawdę w ten sposób? Nie ma innych produktów, które mógłbyś promować? Zdrowych i pozyskiwanych w etyczny sposób? Jestem rozczarowana tym wpisem. Myślę, że długofalowo wyszedłbyś lepiej budując swoją markę na spójności i wiarygodności, a nie reklamowaniu wszystkiego, co Ci zaproponują. Naprawdę życzę Ci dobrze więc mam nadzieję, że to rozważysz.

    • Eryk

      Vivienne, dziękuję Ci za opinię. Tak też właśnie robię – odrzucam zdecydowaną większość propozycji i nie promuję diet sokowych, detoksów, drogich superfoods i słodkich napojów z chia, bo nie są właśnie spójne z moją wizją i tym, co wyznaję. Jeżeli ten post i promocja nie przypadła Ci go gustu – tak się może zdarzyć, nie jestem w stanie zadowolić każdego :)

  9. Zgadzam się, jednak… szkoda, że takich moralitetów nikt nie prawi fanom Nutelli, której rafinowany olej palmowy stanowi jedną trzecią. Spożywana w ilościach niewyobrażalnych, stosowana w knajpach i stanowiąca swego rodzaju ikonę kultury masowej. Skierujcie ten bojkot na strony z przepisami z wykorzystaniem Nutelli albo do promotorów fit diety, którzy sięgają po nią jako swój cheat meal. Autor bloga wyraźnie jest świadomy problemu w temacie oleju palmowego, więc takie szukanie dziury w całym jest trochę nie na miejscu.

  10. Jestem fanką Twoich przepisów i podejścia do kuchni wegańskiej, ale nie. Nie nie ma czegoś takiego jak „dobry” olej palmowy, jego produkcja zawsze wiąże się z cierpieniem zwierząt i ludzi i dewastacją środowiska. Są to fakty, a nie sentymentalne hurr durr… Poza tym, utwardzony olej palmowy jest zwyczajnie niezdrowy, i wiele krajów, np Francja, ogranicza jego stosowanie. Jest wiele sposobów na dostarczenie tłuszczu w diecie wegańskiej, nie potrzeba do tego oleju palmowego, a ludzie nie potrzebują margaryny Rama by zostać weganami……. Moim zdaniem, promowanie produktów z jego dodatkiem jest amoralne.

    • Eryk

      Takim samym tropem nie powinniśmy używać praktycznie niczego, a nasze życie powinno ocierać się o ascezę – w zdecydowanej większości zbiorów warzywnych plonów giną pewnej ilości zwierzęta, zarówno przy rzepaku jak i brukselce. Marzy mi się, aby każdy olej palmowy pochodził z racjonalnych źródeł pozyskiwania i do tego trzeba przekonywać producentów. Szanuję każde zdanie, jednak również mam własne i zgodnie z nim nie bojkotuję używania oleju palmowego w ograniczonych ilościach z jednoczesną promocją RSPO i weganizmu. Ten utwardzony nie występuje we wszystkich produktach, a składy margaryn to przede wszystkim tłuszcze jedno- i wielonienasycone. Na blogu nie poruszam kwestii etycznych – jeżeli nie zgadzasz się z moim zdaniem – nie ma problemu, nikt nikomu nie każe kupować danego produktu i wykonywać przepisu, na blogu znajduje się wiele innych! :)

  11. Te produkty zawierają olej palmowy. To tak jakby kupować meble z wycinki w Puszczy Białowieskiej. W Malezji giną lasy i tysiące zwierząt w wyniku rabunkowej wycinki drzew palmowych. Nie kupujcie tego syfu. Artykuł sponsorowany?

    • Eryk

      Czekałem na tego typu komentarz – tak jak napisałem we wpisie, pragmatyczne podejście do weganizmu pozwoli mu się rozwijać i szerzyć na jak największą skalę. Jestem pewien, że przyjdzie czas również na olej palmowy poprzez promocję oleju pozyskiwanego w lepsze sposoby niż wycinki lasów palmowych – można go ograniczać nie tylko w sferze jedzenia, a każdy krok ku temu jest dobry. Jednak HURU-DURU przy każdej okazji tylko odstraszy potencjalnych producentów (i konsumentów), którzy mogliby produkować wegański asortyment. To przecież dzięki właśnie takim produktom dostępnym w zwykłym warzywniaku i markecie pod domem, dieta wegańska może dotrzeć do większej ilości osób.

      • „To przecież dzięki właśnie takim produktom dostępnym w zwykłym warzywniaku i markecie pod domem, dieta wegańska może dotrzeć do większej ilości osób”

        Nie takim kosztem, Eryku. Nie kosztem dewastacji środowiska naturalnego i skazywania zwierząt na pewną śmierć.

        • Eryk

          Agato, nie wstrzymuję się z niczym – prowadzę bloga totalnie sam i poza wymyślaniem, tworzeniem, gotowaniem i fotografowaniem przepisów, dochodzi do tego techniczna obsługa bloga (łącznie z odpisywaniem na komentarze przy wszystkich postach na blogu), na którą zwyczajnie często nie mam czasu i odpisuję na komentarze seriami. Nie rozumiem skąd ta kąśliwa i krzywdząca sugestia.

  12. Własnie ja zawsze staram znaleźć się prawdę o margarynie, bo albo się słyszy zdecydowanie przeciwne głosy ludzi, którzy mam wrażenie patrzą na margarynę przez pryzmat „Palmy” za dwa złote albo ludzi, którzy wręcz w przeciwnie w margarynie upatrują cudowną substancję na miarę leku na raka. Wolę margarynę (zawsze wolałam), ale ciekawa jestem jakie są realia naprawdę :)
    Super przepis:)

Dodaj komentarz