Rozgrzewająca zupa cebulowa i nowy Jamie Oliver

Aromatyczna zupa cebulowa z grzanką i wędzonym tofu to świetna opcja na sycący obiad lub rozgrzewającą kolacją. Prosta w przygotowaniu, a posmakuje największemu cebulo-sceptykowi! To wszystko dzięki najnowszej książce WEGE od Jamiego Olivera.

Nadszedł czas na jesienne chłodne wieczory, czyli moment na rozgrzewające i sycące zupy. Nie mam na nie tak ochoty latem, gdzie królują sezonowe kolorowe warzywa, dlatego poniekąd cieszę się z sezonu na ciepłe i aromatyczne posiłki. Zupę cebulową z poniższego przepisu zrobiłem na podstawie przepisu Jamiego Olivera i jego najnowszej książki z przepisami wegetariańskimi.

Jamiego nikomu przedstawiać chyba nie trzeba, bo na chwilę obecną to człowiek kulinarna instytucja, który z całą swoją ekipą tworzy programy telewizyjne, książki, stronę internetową i prowadzi kilka restauracji. Od zawsze ogranicza spożycie mięsa w swojej diecie oraz w swoich przepisach i wie, że warzywa mają moc, co udowadnia w swojej najnowszej książce „Wege”.

Książka zawiera naprawdę sporo przepisów na wegetariańskie dania, część z nich jest wegańska. Przepisy są proste, nie ma tutaj żadnych wyszukanych składników, a prezentują się naprawdę pięknie i smacznie – zachęcają do gotowania. Wypróbowałem kilka z nich (polecam np. odwracaną pizzę z pieczonymi warzywami), ale to zupa cebulowa na cydrze zrobiła na mnie największe wrażenie i swoją wersją przepisu z Wami się podzielę poniżej.

W książce oprócz przepisów znajdziemy wartości odżywcze dań, kilka ciekawostek o produktach kuchni wegetariańskich i co nieco z zakresu roślinnego odżywiania. Moją uwagę przykuło jednak używanie przez Jamiego sosu worcester (z anchois) i parmezanu na podpuszczce zwierzęcej, co niestety nie jest wegetariańskie. Owszem przy każdym takim przepisie znajduje się dopisek „jeśli chcesz, aby danie było wegetariańskie, użyj…”, ale trochę kłóci mi się to z używaniem takich adnotacji i składników w książce, która odgórnie zakłada, że jest wegetariańska L. Jednak, jeśli jesteście na diecie wegetariańskiej i stawiacie w niej pierwsze kroki i chcecie prosto oraz smacznie gotować, kupno tej książki będzie dobrym pomysłem.

Zupa cebulowa z wędzonym tofu

Składniki na około 5 porcji:
5 większych białych cebul
4 ząbki czosnku
2 łyżki octu balsamicznego lub winnego
500 ml cydru lub jasnego piwa
około 1 litr bulionu warzywnego
1 łyżeczka pasty miso
1 łyżeczka ostrej musztardy
2 liście laurowe
1 kostka wędzonego tofu
2 łyżki oleju rzepakowego
zioła do podania: pietruszka, tymianek, oregano
czerstwe pieczywo
sól, pieprz

 

1. Cebulę pokrój w pióra, czosnek w małą kostkę i razem z liśćmi laurowymi podsmaż na małym ogniu na złoto-brązowo na 1 łyżce rozgrzanego oleju.
2. Całość kolejno zalej cydrem lub piwem i poczekaj, aż odparuje alkohol. Następnie wlej warzywny bulion i całość gotuj przez około 30 minut. Po tym czasie wyjmij liście laurowe, dodaj ocet, musztardę i miso.
3. W międzyczasie tofu pokrój w kostkę lub kwadratowe plastry i podsmaż na brązowo na pozostałej ilości oleju. Gdy tofu skończy się smażyć, nie myj patelni – podsmaż na niej pieczywo, aż zamieni się w grzankę.
4. Zupę dopraw pastą miso, solą oraz pieprzem. Przelej do misek, a na wierzchu rozłóż podsmażone tofu. Dodaj zioła, grzankę i zajadaj ze smakiem, smacznego!

Komentarze

  1. Avatar
    Dominika

    Zrobiłam i niestety mnie ten smak zupełnie nie podszedł. Lubię tradycyjną zupę cebulową ale tej nawet nie zjadłam, mąż chyba z uprzejmości zjadł swoją porcję Totalnie te smaki nie współgrają, zupa na zdjęciu wygląda na gesty krem a wyszła taka wodnista. Robiłam z piwem, być może z cydrem wyszła by lepsza.

    • Eryk

      Jeśli zupa wyszła wodnista, spróbuj zmiksować połowę cebuli na krem, co zagęści konsystencję Co do smaku, kwestia gustu, ale może wyszła za gorzka, przez zbyt długie podsmażanie cebuli na ciemno?

  2. Avatar

    Chętnie bym wypróbowała ten przepis, ale nie mam pasty miso (nigdy wcześniej o niej nie słyszałam). Myślisz, że bez tego składnika zupa będzie również smaczna? Czy może jest on mega istotny dla smaku?

    P.S. Super blog, proste i zachęcające przepisy

    • Eryk

      Pasta miso ma bardzo wyraźny smak i charakter, więc warto się zapoznać. Można ją jednak pominąć i zastąpić np. sosem sojowym lub odrobiną więcej soli.

  3. Avatar

    Wege to słowo, którym wszyscy ostatnio lubią wycierać sobie mordę, ale ono tak naprawdę nic nie znaczy. A przetłumaczenie tak tytułu książki Olivera dobitnie o tym świadczy. Można je wyrzucić na śmietnik i o nim zapomnieć, bo dla każdego tak naprawdę oznacza co innego.

  4. Avatar

    Wydaje mi się, że trzymając w rękach książkę z przepisami na dania bez mięsa poczyniłeś błędne założenie. *^v^* Nigdzie nie jest napisane wprost, że jest to książka wegetariańska, ona jest „veg-based”, warzywa mają grać główną rolę, ale autor nie postawił sobie za cel stworzenie „czystych” przepisów dla wegetarian. Jamie pisze o tym we wstępie i nawet przytacza ten przykład z sosem Worchestershire i parmezanem mówiąc, że jeśli ktoś chce to niech użyje alternatyw wegańskich. Bo jest to książka dla różno-żerców, dla wszystkich.
    (no, chyba, że polski wydawca dopisał tam coś, czego nie ma w angielskim oryginale, z którego korzystam! *^o^*)

    • Eryk

      Masz tutaj dużo racji i muszę się zgodzić. Oryginalny tytuł „veg” i zasada plant-based jest super i takie założenia bardzo aprobuję, jednak polski tytuł „wege” i anchois w składnikach (mimo podanych zamienników, choć bardzo niekonkretnych), pasuje mi bardzo do stereotypu, że ryba to nie mięso, który tylko się utrwala – więc pewnie może się czepiam, ale po prostu jestem na to uczulony i daję znać czytelnikom Takim założeniem każda książka może być wege, jeśli nie użyjesz do przepisu mięsa ze składników (brzmi absurdalnie, zgadza się). Niemniej jednak książka jest naprawdę skarbnicą świetnych przepisów i warto po nią sięgnąć.

Dodaj komentarz